Tajlandia to kierunek coraz chętniej eksplorowany przez polskich turystów. Państwo położone w południowo-wschodniej Azji gwarantuje wspaniały wypoczynek na pięknych wyspach i dość niskie ceny na miejscu, a serialowy hit HBO „Biały Lotos” miał tu przyciągnąć jeszcze więcej osób. Niedawno obawy wśród potencjalnych gości mogło wzbudzić jednak silne trzęsienie ziemi, z epicentrum w sąsiedniej Mjanmie.
Czy w Tajlandii będzie bezpiecznie? Warto wiedzieć, że trzęsienia ziemi w tym kraju występują rzadko. Obecnie główne lotniska działają, a loty przychodzące i wychodzące w większości nie zostały zakłócone. Działające w Polsce biura podróży także nie odwołały wycieczek na nadchodzące miesiące, a wypoczynek jest organizowany z dala od epicentrum wstrząsów. Przed podróżą dobrze jednak zapoznać się ze wskazówkami polskiego MSZ, jak postępować w razie ich wystąpienia.
Urzędnicy w Bangkoku w Tajlandii w ostatnich dniach prowadzili liczne inspekcje budynków w odpowiedzi na ponad 10 000 tys. zgłoszeń o uszkodzonych konstrukcjach, co także powinno poprawić bezpieczeństwo mieszkańców i gości..
Nowe zasady wjazdu do Tajlandii
Od 1 maja 2025 r. wszyscy zagraniczni podróżni wjeżdżający do Tajlandii będą musieli wypełnić cyfrową kartę przyjazdu o nazwie Thailand Digital Arrival Card lub TDAC, w ciągu trzech dni przed przyjazdem. Formalność nie wiąże się z żadnymi opłatami.
Wystarczy wejść na stronę tdac.immigration.go.th (dostępna w języku angielskim). Następnie przechodzimy do formularza, w którym wpisujemy m.in. dane osobowe, numer paszportu, numer wizy. Wymagane jest także podanie numeru telefonu.
Bez zmian pozostają zasady dotyczące wizy. Obywatele polscy, którzy podróżują do Tajlandii w celu turystycznym do 60 dni nie muszą mieć wizy. Przy wjeździe urzędnicy mogą zażądać okazania biletu powrotnego oraz dowodu posiadania środków finansowych w wys. 10 000 THB (batów tajlandzkich) na osobę.
Bez opłat dla turystów. 32 zł w kieszeni
Na szczęście Tajlandia nie zdecydowała się na wprowadzenie podatku turystycznego. Opłata miała wynosić 300 batów, czyli około 32 zł od osoby. Ostatecznie władze uznały, że bardziej efektywne będzie przyciągnięcie większej liczby gości, którzy po kupieniu dość drogich lotów tę niewielką kwotę wydadzą na pamiątki, jedzenie i atrakcje.
Wszystko zależy jednak od tego, czy ci zdecydują się na podróż. „Obecnie branża przygotowuje się na 10-15-procentowy spadek przyjazdów zagranicznych turystów, co będzie ciosem dla i tak już zmagającego się z trudnościami sektora turystycznego” – odnotował po trzęsieniach ziemi portal Travel and World Tour.
Czytaj też:
Słynna grecka wyspa podnosi się z kryzysu. „Nieustannie monitorujemy sytuację”Czytaj też:
Ziemia we Włoszech zatrzęsła się ponad 300 razy. Duży niepokój w miastach