Hiszpania to jeden z ulubionych kierunków Polaków na wypoczynek, a w 2024 roku była jednym z krajów, do którego lataliśmy najczęściej. Od lat zmaga się ona jednak z frustracją lokalnych mieszkańców, którzy mają dość tłumów, niszczenia przyrody i malejącej dostępności mieszkań przez najem krótkoterminowy.
Protesty 5 kwietnia w Hiszpanii. Gdzie się odbędą?
W sobotę 5 kwietnia w Hiszpanii odbędzie się pierwszy w tym roku duży protest przeciwko polityce mieszkaniowej kraju. Choć akcja nie jest wymierzona bezpośrednio w turystów z zagranicy, to problemy z mieszkaniami są związane z ich rosnącą obecnością zarówno w części kontynentalnej, jak i na wyspach. „Masowa turystyka przyspieszyła budowę całych bloków mieszkalnych dla turystów w dużych miastach, a nawet w niektórych mniejszych gminach” – zauważył Związek Lokatorów Asturii.
W ubiegłym roku mieszkańcy Barcelony dali upust swojej frustracji, oblewając wodą gości w restauracyjnych ogródkach. Dlatego w sobotę lepiej unikać miejsc, w których odbędą się manifestacje albo po prostu zachować spokój i nie prowokować nikogo hałaśliwym czy niekulturalnym zachowaniem.
Protestować ma aż 40 miast.
Demonstracje m.in. w Palma de Mallorca i Alicante
O której godzinie rozpoczną się demonstracje?
- Alicante – 18:00 – początek demonstracji na Plaça Manila
- Barcelona – 18.00 – protestujący zbiorą się na Plaça Espanya
- Fuerteventura – 12:30 – protest odbędzie się w stolicy, Puerto del Rosario
- Palma de Mallorca – 12:00
- Teneryfa 18:00 – protest w San Isidro
Turyści mogą też zmierzyć się z niedogodnościami w Hiszpanii przed Wielkanocą. Pracownicy hoteli planują tam strajkować z powodu niezadowalających pensji, o czym więcej pisaliśmy tutaj.
Sobotnie manifestacje poprzedził list dotyczący masowej turystyki. Autorzy pisali w nim, że „chciwość i skąpstwo hotelarzy, polityków, inwestorów w nieruchomości i »pasożytów wszelkiego rodzaju” doprowadziły do pogorszenia stanu terytorium i ekosystemu wyspy, problemów z infrastrukturą, przepełnionych usług publicznych, gentryfikacji i spadku jakości życia. Dodali, że wszystko to jest wynikiem niekontrolowanej turystyki.
Czytaj też:
Ulubiony kraj Polaków ma dość turystów. „Moje miasto to nie park rozrywki”Czytaj też:
Protest czy akt wandalizmu? Setki leżaków pójdą na straty