Tłumy na tatrzańskich szlakach. Śnieg do kolan nie był przeszkodą

Tłumy na tatrzańskich szlakach. Śnieg do kolan nie był przeszkodą

Dodano: 
Tłum turystów na szlaku w kiedunku Doliny Chochołowskiej
Tłum turystów na szlaku w kiedunku Doliny Chochołowskiej / Źródło: Archiwum prywatne
Majówka trwa, a Polacy w całym kraju próbują wykorzystać dobrą pogodę na odpoczynek. Wiele osób postanowiło spędzić długi weekend na wyjeździe, a jednym z najpopularniejszych kierunków były Tatry. Dlatego na niektórych szlakach panuje zgiełk jak na Krupówkach.

Polana Chochołowska od Wielkanocy cieszy się ogromną popularnością. Wszystko za sprawą tysięcy krokusów, które cieszą oczy turystów i zwiastują nadejście wiosny w Tatrach. Zgodnie z przewidywaniami Ireny Gąsienicy-Roj ze schroniska na Polanie Chochołowskiej oraz Jana Krzeptowskiego-Sabałę z Działu Edukacji Tatrzańskiego Parku Narodowego, kwiaty, które zaczęły kwitnąć jeszcze przed Wielkanocą, nadal cieszą oczy turystów.

Połacie krokusów w połączeniu z piękną pogodą i długim weekendem musiały oznaczać prawdziwe oblężenie w Tatrach. Tak też się stało. I choć w Dolinie Chochołowskiej pojawiły się prawdziwe tłumy, to wystarczyło wejść nieco wyżej, aby cieszyć się spokojem, który potrafią zapewnić jedynie góry. Można było wybrać również inny szlak. Rusinowa Polana gwarantuje piękne widoki na ośnieżone Tatry, a w majowy weekend turystów było tam niewielu.

Tatry oblężone przez Turystów. Wszyscy podziwiają krokusy

Jednym z wędrowców, którzy w sobotę postanowili odwiedzić Polanę Chochołowską, był Michał. Majówkę w Tatrach spędza z kilkorgiem znajomych. Nie ukrywa, że turystów na szlaku było bardzo dużo.

Tłumy dawały się we znaki zwłaszcza podczas postoju w schronisku. – W samym schronisku kolejka do kasy w bufecie na około 15-20 minut, bardzo dużo osób. O łazienkach nie wspomnę, bo tam trzeba było czekać równie długo, jeśli nie dłużej – mówi w rozmowie z Wprost.

Michał powiedział nam również, że turyści nie ograniczyli się do podziwiania krokusów w Dolinie Chochołowskiej, ale postanowili ruszyć również na pobliskie niewymagające szczyty. Wielu z nich postanowiło wejść na Grzesia. Spod schroniska to ok. 2,7 kilometra trasy żółtym szlakiem. Sprawni wędrowcy powinni pokonać ten odcinek w nieco mniej niż dwie godziny, choć teraz może to potrwać nieco dłużej ze względu na śnieg, który nadal zalega na szlaku.

Tatry nadal miejscem walki wiosny z zimą

Choć w Dolinie Chochołowskiej wiosna rozgościła się już na dobre, to w wyższych partiach gór nadal zalega dużo śniegu. Jak mówi Michał, miejscami, kiedy zboczyło się z wydeptanej ścieżki, można było wpaść w zaspę sięgającą kolan. To jednak nie odstraszało turystów, którzy nie zawsze byli dobrze przygotowanie do wędrówki. - Osób wchodzących na Grzesia było bardzo dużo, w większości dobrze przygotowanych, w rękach mieli kijki, a na butach raczki, które w zupełności na ten szlak wystarczały. Zdarzały się jednak osoby, które wchodziły w adidasach, w jeansach i z odkrytymi kostkami – dodał nasz rozmówca.

Jak mówi Michał, tuż przed szczytem Grzesia śnieg był dużym utrudnieniem. – Śniegu jest sporo, pod samym szczytem był on grząski ze względu na wczorajszą ładną pogodę. Słoneczna aura przyspieszała topnienie – relacjonował.

Trudne warunki nie wystraszyły go jednak i wraz ze znajomymi postanowił ruszyć na Rakoń, szczyt oddalony o ok. 2,7 km od Grzesia. Szlak jest dość spokojny, dzięki czemu przy dobrych warunkach można pokonać go w nieco ponad godzinę. Podobnie jak na Grzesia obecnie idzie się na niego znacznie dłużej. – Szlak na Rakoń był jeszcze bardziej grząski niż na Grzesia, ja w połowie drogi odpuściłem i się wycofałem. Dotarli na niego moi znajomi, ale po tym jak ich wywiało na szczycie, szybko wrócili – mówi Michał i dodaje, że wolną chwilę podczas czekania na znajomych wykorzystał bardzo dobrze. – Poleżałem sobie godzinkę pod Grzesiem na odkrytym kawałku trawy i cieszyłem się dobrą pogodą.

Czytaj też:
Niedźwiedź pod drzwiami tatrzańskiego schroniska. Poszedł oglądać krokusy? Jest nagranie

Tatrzański Park Narodowy apeluje do turystów

Jeżeli zatem planujecie w najbliższych dniach ruszyć na tatrzańskie szlaki, pamiętajcie o zabraniu odpowiedniego sprzętu i cieplejszych ubrań, ponieważ powyżej polan nadal panują warunki zimowe.

W wyższych partiach Tatr panują trudne warunki do uprawiania turystyki. Szlaki znajdują się pod śniegiem, który miejscami jest twardy i zmrożony, zwłaszcza w godzinach porannych oraz w miejscach zacienionych na północnych stokach. Po południu, w miejscach nasłonecznionych śnieg robi się mokry, grząski i przepadający. Poruszanie się w warunkach zimowych, w wyższych partiach Tatr wymaga dużego doświadczenia oraz znajomości oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i posiadania odpowiedniego sprzętu – raki (nie raczki!), czekan, kask, lawinowe ABC wraz z umiejętnością posługiwania się nim” – przypomina TPN.

W komunikacie turystycznym przypomniano również, że na tatrzańskich stawach pokrywa lodu bardzo szybko topnieje. Dlatego strażnicy przestrzegają turystów, aby pod żadnym względem nie wchodzili na taflę lodu.

Czytaj też:
Majówka w Tatrach? Uważaj na niebezpieczeństwo czające się w zaroślach

Galeria:
Majówka na tatrzańskich szlakach
Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także