Beliansky Express powraca na tory. Słowacki pociąg po kilkumiesięcznej przerwie znowu zabierze polskich turystów do słowackiego Popradu. To świetna okazja, aby wyruszyć na wycieczkę pełną niezwykłych zimowych widoków. Bilety na półtoragodzinną podróż w jedną stronę, podobnie jak latem, kosztują tylko 5 euro. Pierwsze składy wyruszą w malowniczą trasę o poranku 28 grudnia. Z atrakcji będzie można korzystać w każdy weekend do 23 lutego 2025 roku.
Powraca ulubiona atrakcja w Tatrach
Pociąg turystyczny słowackich kolei będzie cieszył turystów w kolejnym sezonie zimowym. Połączenie z Muszyny do Popradu, które było hitem minionych wakacji, wraca do rozkładu jazdy już 28 grudnia 2024 roku. Turyści, którzy chcą zobaczyć Tatry z okien pociągu, muszą się jednak pospieszyć. Bilety na ten kurs można kupić tylko do 23 lutego. Potem kolejna szansa na podróż pojawi się najprawdopodobniej w czerwcu, o ile oczywiście ta trasa pozostanie w ofercie przewoźnika. Beliansky Express jest pociągiem weekendowym, a kursy realizowane są dwa razy dziennie. Podróżni nie będą mogli więc skorzystać z przejazdów w sylwestra, Nowy Rok czy święto Trzech Króli, które wypadają w dni robocze.
Ceny się nie zmieniły
Polskich turystów czekających na uruchomienie kursów do Popradu poza pięknymi widokami na tatrzańskie szczyty przyciągają także wyjątkowo niskie ceny biletów. Te na szczęście od sezonu letniego nie uległy zmianom. Niespełna dwugodzinny przejazd kosztuje więc jedyne 5 euro (21,50 zł). Jak możemy zobaczyć na stronie przewoźnika, pociągi z polskiego uzdrowiska w soboty i niedzielę będą odjeżdżać o godzinie 10:00 i 18:00. W drogę ze Słowacji do Polski składy wyruszą o 7:29 i 15:29. Jeśli myślimy więc o krótkiej, jednodniowej wycieczce, na miejscu możemy spędzić niecałe cztery godziny. To zdecydowanie za mało, by odkryć wszystkie skarby Doliny Popradu, ale wystarczająco, by zjeść smaczny posiłek u południowego sąsiada, czy zakupić pamiątki.
Czytaj też:
Utrudnienia na popularnych trasach. Tu w święta pociągi nie pojadąCzytaj też:
Świąteczne prezenty w bagażu podręcznym. O tym warto pamiętać