Około trzy kilometry na południowy wschód od miejscowości Lauterbach na wyspie Rugia znajduje się Ostervilm. Ta sztuczna, miniaturowa wyspa na płytkich wodach Bałtyku w ostatnich tygodniach często pojawia się na łamach niemieckich mediów. Wszystko przez aukcję, w ramach której ten opuszczony i zaniedbany skrawek lądu został wystawiony na sprzedaż. Chętnych było wielu, ale prawo do wyspy mógl nabyć tylko jeden. Pojawiają się już pierwsze pomysły, co w przyszłości mogłoby się tu znaleźć.
Wyspa na Bałtyku sprzedana za 60 tys. euro
W 1954 wojsko NRD zbudowało na Bałtyku małą wyspę, która została stacją demagnetyzacyjną. To tutaj, w czasie zimnej wojny, dochodziło do rozmagnesowywania statków narażonych na miny magnetyczne. Po latach platforma o powierzchni 250 metrów kwadratowych przestała być jednak używana zgodnie ze swoim przeznaczeniem i popadła w ruinę. Gdy przypłynie się tu łodzią, z bliska widać pokrywającą konstrukcję rdze. Całość może sprawiać wrażenie niemal jak z filmów grozy.
W ostatnim czasie o tym nietypowym miejscu zrobiło się naprawdę głośno, a to za sprawą internetowej aukcji, w której wyspa została wystawiona na sprzedaż. Jak podaje „Bild”, licytacja zakończyła się po dwudziestu ofertach, chociaż telefonów od osób zainteresowanych było nawet kilkaset.
Co stanie się z wyspą?
Ostatecznie konstrukcja została sprzedana austriackiej firmie produkującej domy modułowe. Ta w przyszłości rozważa przekształcenie tej przestrzeni na przykład w miejsce do organizacji imprez i wesel. Niestety, ostatnia próba zmiany stacji w ośrodek wypoczynkowy zakończyła się niepowodzeniem około dziesięciu lat temu.
Na wybrzeżu Bałtyku można znaleźć jeszcze wiele innnych tajemniczych miejsc. Niedawno pisaliśmy na przykład o „kurorcie widmo”, który po latach ponownie zaczął przyciągać turystów.
Czytaj też:
Chaos w kurorcie nad Bałtykiem. „Turyści i mieszkańcy bezradni” Czytaj też:
Skarb Bałtyku w zasięgu ręki. Jak znaleźć bursztyn na plaży?
