Mówi się, że koncentracja jodu nad Bałtykiem jest najwyższa zimą. Wpływu na to nie ma jednak wcale temperatura. Tego pierwiastka w powietrzu jest najwięcej wtedy, gdy wieje mocny wiatr, a morze jest wzburzone – i choć takie warunki wielokrotnie zdarzają się latem, to właśnie zimowy okres sztormów zapisał się w świadomości turystów jako najlepszy czas na „dotlenienie się”. Luty i marzec to świetne miesiące, by skorzystac z darmowej „terapii jodowej” i wypocząć w jednym z nadbałtyckich ośrodków. Ceny wciąż są bardzo niskie.
Jod nad Bałtykiem tylko zimą? To mit
Jod nad Bałtykiem występuje w powietrzu cały rok, nie tylko zimą. Mimo to przyjęło się, że to właśnie grudzień, styczeń, luty i marzec są najlepszymi miesiącami dla prozdrowotnych podróży na wybrzeże. Niektórzy seniorzy odwiedzają polskie morze wyłącznie w tym okresie, całkowicie omijając sezon wakacyjny czy majówkę. Jak pisze pacjent.gov.pl, największa koncentracja tego pierwiastka jest nad brzegiem morza, w odległości do 300 metrów od linii brzegowej. Bardzo dobrym źródłem jodu są także świeże ryby morskie. „Najważniejszą funkcją jodu jest uczestnictwo w syntezie hormonów tarczycy. Dlatego klimat morski jest szczególnie korzystny dla osób zmagających się z niedoczynnością tarczycy” – czytamy.
Burztyny i tajemniczy las
Zimą nad Bałtykiem można pozwolić sobie na wypoczynek w standardzie, który latem mógłby znacznie nadwyrężyć budżet. Ale są i tacy, którzy wciąż wybraliby zimę, nawet gdyby oferty nie były atrakcyjne. Nie tylko dla jodu.
Czas sztormów to najlepszy moment, by na własne oczy zobaczyć najważniejsze skarby Bałtyku. Zimą warto wybrać się na plaże w poszukiwaniu wyrzucanych przez fale bursztynów. Spacer brzegiem moża może także zakończyć się innym niezwykłym odkryciem – o tej porze roku nad Bałtykiem w dwóch miejscach można podziwiać bowiem zatopiony las.
Czytaj też:
Przez Bałtyk samochodem. Otwarto pierwszą w tym roku drogę lodowąCzytaj też:
Kierunki na ferie zimowe 2026. Poznaliśmy hity rezerwacji
