Odwiedziłam malowniczą wioskę nad Bałtykiem. Można się kąpać w morzu i rzece jednocześnie

Odwiedziłam malowniczą wioskę nad Bałtykiem. Można się kąpać w morzu i rzece jednocześnie

Dodano: 
W Dębkach
W Dębkach Źródło: Archiwum prywatne / Paulina Kopeć
Nie za wąska i nie za szeroka struga wody cały czas tu płynie i wpada do morza. Jest intrygującą atrakcją niewielkiej nadmorskiej wioski. Za plecami tylko las.

Niedaleko od Władysławowa pełnego tłumów, szerokich deptaków i imprezowej aury, a także na zachód od Półwyspu Helskiego, trafiam do miejsca zupełnie innego niż popularne duże miasta Bałtyku. Nie od początku daję się zauroczyć. Gdy tylko wyjeżdżam z lasu i trafiam do centrum zatłoczonej wioski, gdzie samochody z trudem usiłują poruszać się po drodze między pieszymi, a ceny są wyższe niż w Jastrzębiej Górze, w której przebywałam wcześniej, kręcę nosem.

Jednocześnie trudno mi uwierzyć, że to miejsce często prezentowane jest jako spokojne. Kiedyś takie było, dziś się zmienia. Czuję, że zaczęło przyciągać tak dużo osób, szukających spokoju, że w końcu stało się jego przeciwieństwem. Po chwili orientuję się, że prawdziwy skarb tego miejsca skrywa się gdzieś indziej. Nie jest to wejście na plażę przy wieży widokowej Rybaczówka i budkach z lodami. Tam, gdzie dojeżdżam ostatecznie, turyści mają prawdziwy raj.

W Dębkach

Dębki ukrywają dwa kąpieliska w jednym

Po Dębkach poruszam się jako rowerzystka i w lipcowy słoneczny dzień absolutnie nie jest to łatwe. Próbuję zatrzymać się na obiad w przystępnej cenie i wszędzie widzę zestawy za minimum 50 zł. Ostatecznie decyduję się na jeden z nich w punkcie zupełnie oddalonym od głównego deptaka. Szukając spokoju, jadę przed siebie w poszukiwaniu lokalnej atrakcji, jaką jest ujście rzeki Piaśnicy do morza. Mapa Google informuje mnie, że w okolicy zobaczę też ruiny strażnicy Straży Granicznej czy Kamień Wersalski, więc ruszam przed siebie, zwłaszcza że z centrum wioski wystarczy pokonać tylko 2 km, jadąc lasem.

To przyjemna wycieczka. W tę samą stronę idzie też kilka innych osób, jednak na leśnej ścieżce jest względny spokój. Po chwili zatrzymuję się przy drewnianej kładce pieszo-rowerowej przecinającej rzekę. Widzę przed sobą nie za wąską i nie za szeroką strugę wody, a w oddali przebijający się przez drzewa blask morza. Jestem niemal u celu. Najlepszy widok zastaję po przekroczeniu mostu, zaparkowaniu jednośladu i dojściu na plażę.

Kładka na rzece Piaśnica

Dzieci mają tam kąpielisko rzeczne, z ciepłą wodą, a do tego bezpiecznie płytkie. Dorośli się opalają albo również kąpią – raz w Bałtyku, raz w Piaśnicy. Można liczyć na cień, co jest zbawienne w dobie upałów. – No i to się nazywa spokojny zakątek – pomyślałam. Choć nie jest zupełnie pusty, widzę w nim coś zupełnie innego niż klasyczny odcinek wybrzeża. Jestem pewna, że większość nie zadaje sobie trudu, by tam dotrzeć i wybiera wejścia na plaże położone przy samym centrum. Na szczęście.

Ujście rzeki do morza

Patrzysz na rzekę i morze jednocześnie

Na polskim wybrzeżu szczególną miłością darzę miejsca, gdzie jednocześnie ma się dostęp do otwartego morza i zatoki, jak jest np. na Helu czy jednoczesny dostęp do jeziora i morza jak, chociażby w imprezowym Mielnie. Doceniam też takie miejsca, gdzie widać jak rzeka łączy się z Bałtykiem, bo nie należy zapominać, że m.in. dzięki temu procesowi akwen szczyci się swoją siłą.

Pewnego razu przepadłam w Gdańsku, gdy na Wyspie Sobieszewskiej podziwiałam Bałtyk i rzekę z wież widokowych dostępnych w Rezerwacie Ptasi Raj. Punkty te znajdują się bezpośrednio przy ujściu Wisły Śmiałej do Zatoki Gdańskiej. Tym razem w Dębkach mam tego typu obraz jeszcze bliżej siebie i choć nie obserwuje go z dużej wysokości, też robi na mnie wrażenie.

Nad Piaśnicą

Rzeka Piaśnica ma około 29 km długości, wypływa z Puszczy Darżlubskiej, przepływa przez Jezioro Żarnowieckie i uchodzi bezpośrednio do Morza Bałtyckiego właśnie w Dębkach, a konkretnie na końcu tej wioski tuż przed wsią Wierzchucino czy Białogórą. W tej okolicy widzę tylko kilka domków wypoczynkowych, ale głównie w oczy rzuca się nadmorski las sosnowy. Powietrze ma zupełnie inny zapach niż w centrum dużych miast i to nie tylko za sprawą soli morskiej, ale też żywicy. Muzyką staje się śpiew ptaków czy szelest liści i plusk wody.

Rodziny z dziećmi odwiedzają okoliczny park linowy, a jeszcze inni udają się 10 km dalej od morza, nad wspomniane jezioro. Akwen o powierzchni 14,31 km² jest alternatywą dla Bałtyku, nadaje się do kąpieli, a szczególnie popularne miejsca to Nadole i Lubkowo. Tam da się załapać m.in. na łodzie i rowery wodne. W moim odczuciu najlepszym miejscem do kąpieli dla maluchów czy osób, które boją się pływać w morzu i jeziorze, jest jednak miejsce, w którym Piaśnica uchodzi do Bałtyku.

Plaża w Dębkach

To nie Dąbki. Łatwo się pomylić

Jeśli planujecie odwiedzić Dębki albo przynajmniej zachłysnąć się widokiem tej atrakcji, przeżyjecie szok, jeśli zamiast tam znajdziecie się w Dąbkach oddalonych od Dębek, o co najmniej 156 km. To dwa różne miejsca położone nawet w innych województwach, bo w jedno w zachodniopomorskim a drugie w pomorskim. Najlepiej zapamiętać te dwie nazwy, by nie przeżyć rozczarowania lub nie nabawić się problemów np. rezerwując noclegi w nie tym regionie.

Jednocześnie warto pamiętać, że Dąbki też są miejscem wyjątkowym, a dodatkowo uzdrowiskiem. To też miejscowość nieco większa od Dębek. Atrakcyjności dodaje jej bliskość do Jeziora Bukowo.

Rowerem szlakiem R10. Idealny pomysł na wycieczkę

Moje wycieczka do Dębek rozpoczyna się w Jastrzębiej Górze i tam też ją kończę. Na miejsce docieram malowniczym i dobrze oznaczonym szlakiem rowerowym R10, po przejechaniu ok. 18 km w jedną stronę. Przejażdżka zajmuje od 2 do 2,5 godziny w obie strony, więc to dobre rozwiązanie, by ciekawie spędzić dzień. Warto też poszerzyć podróż o wypad nad Jezioro Żarnowieckie, by dłużej nacieszyć się lasem i odkryć kolejny nieoczywisty zakątek Pomorza.

W drodze do Dębek

W drodze do oraz z Dębek mijam Rezerwat Przyrody Widowo, Karwię – gdzie z kolei atrakcją jest ujście do morza Czarnej Wody – i Ostrowo. Polecam rozważyć taki wypad, nawet jeśli spędzacie urlop w Chłapowie czy Rozewiu, a jeśli jesteście nad Bałtykiem z własnym samochodem lub lubicie wycieczki autokarowe, także z dalszych miejscowości.

Po raz kolejny wracam znad polskiego morza z poczuciem, że zawsze potrafi czymś zaskoczyć – i to nie musi być tylko pogoda. To, jak bardzo damy się mu zadziwić, zależy od tego, czy chcemy zajrzeć, choć odrobinę poza utarte szlaki i zależy nam na czymś więcej niż wylegiwaniu się na piasku. Okazuje się, że małe wioski mogą być równie zachwycające, co ogromne kurorty, a kto wie może nawet bardziej?

Czytaj też:
Niemka odwiedziła polski Bałtyk. „Już nie mogę tu wytrzymać”
Czytaj też:
„Baśniowa wyspa” Bałtyku. Co łączy ją z „Królową Śniegu” i „Dziewczynką z zapałkami”?

Źródło: Wprost