To koniec rejsów statkami i kajakarstwa na Jeziorze Pilchowickim. Dolnośląski zbiornik powstały na początku XX wieku na rzece Bóbr przez utworzenie zapory, po raz pierwszy od 50 lat pokaże mieszkańcom i turystom swoje dno. Wszystko z powodu koniecznego remontu infrastruktury – zapora zostanie uszczelniona, tak aby przetrwała kolejne stulecie. Woda jest aktualnie systematycznie spuszczana i powróci tu dopiero w 2028 roku.
Jezioro Pilchowickie zniknie z mapy
Tam, gdzie jeszcze kilka tygodni temu była jedynie błyszcząca tafla wody, wkrótce będzie widać pierwsze prześwity dna. Na Dolnym Śląsku, pomiędzy Pilchowicami a Wszeszczynem, od kilku tygodni trwa spuszczanie zawartości jeziora, które zakończy się najprawdopodobniej w lipcu. Sztuczny zbiornik utworzono w 1912 roku, a w uroczystości oddania zapory do użytku uczestniczył sam cesarz Wilhelm II.
Woda jest usuwana w takiej skali po raz pierwszy od pięćdziesięciu lat. To niezbędne działanie, który umożliwi przeprowadzenie kluczowego remontu stuletiej zapory. Robotnicy uszczelnią kamienne ściany konstrukcji, przeprowadzą remont korony oraz przebudują upusty denne i przelew kaskadowy. Inwestycja pochłonie nawet 100 mln złotych.
Konsekwencje dla turystyki
Jak informuje Bolec.info, portal powiatu bolesławskiego, jedną z pierwszych zmian, które odczują mieszkańcy i turyści w związku z remontem, będzie zamknięcie drogi prowadzącej przez koronę zapory. „Zgodnie z informacją przekazaną przez inwestora nastąpi to 11 marca 2026 roku o godzinie 6.00 rano. Od tego momentu ruch pomiędzy obiema stronami zbiornika zostanie całkowicie wstrzymany” – czytamy. Kierowcy będą musieli korzystać z objazdu przez Pokrzywnik. Na zaporę ie wejdą też spacerowicze, którzy mogli podziwiać stąd Dolinę Bobru.
W okresie prac (a więc co najmniej do marca 2028 roku) nie będzie też dostępu do wodnych atrakcji. Na Jeziorze Pilchowickim do tej pory w sezonie letnim można było korzystać z rejsów statkami i żagłówkami. W Klubie Żeglarskim Horyzont można było także wypożyczyć rowerek wodny, kajak czy deskę SUP.
Czytaj też:
To jezioro straciło 90 proc. powierzchni. Po latach zaczęło się odradzaćCzytaj też:
Pociąg jedzie po torach mimo wielkiej wody. Ten widok przyciąga turystów
