Kto w najbliższym czasie odwiedzi słynną Chatę Tery'ego, może się złapać za głowę. Dziś trudno szukać w tym miejscu śladów dawnych cen, które praktycznie z dnia na dzień skoczyły o 70 procent. Widać to na przykład po cenach napojów – za kawę zapłacimy już nie 2,5, a 4 euro. Jak pisze Portal Tatrzański tak znaczące podwyżki są spowodowane zmianą właściciela.
Chata Tery'ego zmienia właściciela
W Dolinie Pięciu Stawów Spiskich, a więc po słowackiej stronie Tatr, znajduje się jedno z najbardziej kultowych schronisk w całym paśmie górskim. Mowa oczywiście o Chacie Tery'ego, najwyżej położonym schronisku w Tatrach (2015 m n.p.m.), które pozostaje czynne przez cały rok. Znajdują się tu dwadzieścia cztery miejsca noclegowe w trzech salach wieloosobowych, a także restauracja. Od 2014 roku tym miejscem zarządzał Peter Michalka. Teraz jednak Chata ma nowego właściela, a goście już mogą zobaczyć pierwsze efekty wewnętrznych reform.
W Tatrach będzie drożej
Najwyższą cenę za zmiany poniosą, jak zwykle, sami turyści. Nowy właściciel Tomáš Hvizdák od razu zarządził bowiem spore, sięgające 70 procent podwyżki. „Cena dużej szklanki Kofoli – lubianego na Słowacji i w Czechach odpowiednika Coca-Coli – wzrosła z 3,50 euro do 4,50 euro. A co z najpopularniejszymi napojami gorącymi? W przypadku kawy i herbaty wzrost wynosi odpowiednio: z 2,50 euro do 4,00 euro oraz z 2,00 euro do 3,50 euro” – pisze Portal Tatrzański. Jedynie piwo spotkała tylko „kosmetyczna” korekta – cena skoczyła z 4,5 na 5 euro. Ceny noclegów również są teraz zauważalnie wyższe, podobnie jedzenie.
Jak na zmiany zareagowali goście? Jak możemy przeczytać w komentarzach pod nowym cennikiem, najczęściej pojawia się deklaracja o zabraniu w góry własnego prowiantu. „Dobre czasy na tatrzańskich chatach dobiegły końca” – grzmią niezadowoleni turyści.
Czytaj też:
Czarny scenariusz dla Zakopanego. „Ci turyści już nie wrócą”Czytaj też:
Historyczny moment dla Zakopanego. Turyści czekali na to od 11 lat
