PKP Intercity utrzyma monopol na trasie Warszawa – Wrocław. Z planów uruchomienia bezpośrednich pociągów ze stolicy na Dolny Śląsk wycofał się nie tylko kończący działalność w Polsce czeski przewoźnik RegioJet. Na tej trasie ostatecznie nie będzie też Kolei Dolnośląskich. „Liczba par pociągów łączących Wrocław z Warszawą znacząco wzrosła. Dodatkowo Intercity zaczęło realizować połączenia na trasie, o którą wnioskowały Koleje Dolnośląskie (a więc przez Leszno i Poznań)” – tłumaczy Andrzej Padniewski z biura prasowego Kolei Dolnośląskich dla Gazety Wrocławskiej.
Warszawa traci kolejnego przewoźnika
Po tym, jak RegioJet wycofał się z Polski, pasażerowie stracili nadzieję na jakiekolwiek zmiany na trasie Warszawa – Wrocław. Jak przypomina Gazeta Wrocławska, jesienią ubiegłego roku inny przewoźnik również zrezygnował bowiem z planów uruchomienia pociągów do stolicy. Mowa o Kolejach Dolnośląskich, dla których miało być to drugie, po „Nadmorskim” do Świnoujścia, tak dalekie połączenie międzywojewódzkie. KD otrzymały w tej sprawie zgodę od Urzędu Transportu Kolejowego. Mimo pozwolenia, ostatecznie połączenia zdecydowały się nie uruchamiać. „Wszystko wskazuje na to, że w przeciwieństwie do chwili, gdy występowaliśmy o otwarty dostęp, teraz ten projekt coraz mniej się broni ekonomicznie” – tłumaczył Wojciech Zdanowski, wiceprezes Kolei Dolnośląskich.
To miały być szybkie i tanie pociągi
Wśród najważniejszych powodów wymienia się wzrost liczby pociągów PKP Intercity na wskazanej trasie (także przez Leszno i Poznań), a także przebudowa sieci kolejowej w Warszawie. Pociągi KD z Wrocławia do Warszawy miały być prawie najszybsze na rynku – prognozowany czas przejazdu wynosił 3 godziny i 49 minut i to przy znacznie niższych (nawet od pocziągów kategorii IC), cenach biletów.
Na osłodę PKP Intercity przywróciło na tej trasie pociągi kategorii EIP (Pendolino), które na początku roku zostały usunięte z rozkładu. Pociąg pokonuje trasę z Wrocławia do Warszawy w mniej niż 3 godziny i 40 minut.
Czytaj też:
Pociągi dojadą nad „polskie Como”. Turyści nie poznają go po zmianieCzytaj też:
Pendolino po raz pierwszy w uzdrowisku nad morzem. Nowa trasa na lato
